Quintus Horatius Flaccus jest jednym z moich ulubionych poetów. Dlatego też w pewnym stopniu mogę się zgodzić z krytykiem literackim żyjącym w I wieku naszej ery Kwintylianem, który stwierdził: „At lyricorum idem Horatius fere solus legi dignus” („Tymczasem spośród liryków tenże Horacy jest niemal jedynym poetą godnym czytania”). Słowa jak na pierwszy wiek naszej ery bardzo prawdziwe, aczkolwiek nie możemy zapominać o Wergiliuszu i Owidiusza, skupmy się jednak na Horacym, a dokładnie na moim ulubionym Jego dziele Pieśni I 11 [Do Leukonoe]. Poematu głębokiego, niosącego przesłanie, które można przekazać słowami samego, wielkiego poety : ,,Tu ne quaesieris (scire nefas)” (,,weseląc się dziś nie dowierzaj przyszłości”); „carpe diem” („chwytaj dzień”).
Pieśń I 11 [Do Leukonoe]
Przekład: Henryk Sienkiewicz
Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie,
Jaki nam koniec gotują bogowie,
I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy.
Lepiej tak przyjąć wszystko, jak się zdarzy.
A czy z rozkazu Jowisza ta zima,
Co teraz wichrem wełny morskie wzdyma,
Będzie ostatnia, czy też nam przysporzy
Lat jeszcze kilka tajny wyrok boży,
Nie troszcz się o to i… klaruj swe wina.
Mknie rok za rokiem, jak jedna godzina.
Więc łap dzień każdy, a nie wierz ni trochę
W złudnej przyszłości obietnice płoche.
Wersja łacińska:
[Carmina I 11] – Horacy
Tu ne quesieris, scire nefas, quem mihi quem tibi
finem di dederint, Leuconoe, nec Babylonios
temptaris numeros, ut melius, quidquid erit pati
seu pluris hiemes seu tribuit Iuppiter ultimam,
Quae nunc oppositis debilitat pumicibus mare
Tyrrhenum: sapias, vina liques, et spatio brevi
spem longam reseces. Dum loquimur, fugerit invida
aetas: carpe diem quam minimum credula postero.
I kto inny miał by prawo rzec o swojej twórczości: ,,Exegi monumentum aere perennius” (,,Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu”)
