Dzisiaj w czasie rozmowy z przyjacielem- serdeczne pozdrowienia dla Tomka, doszedłem do wniosku, że mimo iż większość osób nie wie czym jest w ogóle requiem i nie zna twórczości Mozarta rozpoznaje „Dies Irae” z Requiem d-mol KV626. Dlatego dzisiaj mam dla Was drodzy czytelnicy trochę teorii, muzyki i tłumaczenie wyżej wymienionego fragmentu.
Może na początek słowo wyjaśnienia. Czym jest requiem? Requiem jest mszą żałobną za zmarłego. Składającą się z 9 części:
- Introitus (Requiem aeternam) – wspomnienie zmarłego
- Kyrie- wysławianie chwały Boga
- Graduale (Requiem aeternam)- wspomnienie zasług zmarłego
- Tractus (Absolve Domine)- prośba o odpuszczenie grzechów
- Sequentia (Dies irae)- odniesienie się do dnia sądu ostatecznego
- Offertorium (Domine Iesu Christe)- wychwalanie Jezusa- Króla żywych i martwych
- Sanctus- chwała świętości Boga
- Agnus Dei- chwała Duchowi Świętemu
- Communio (Lux aeterna)- Panie daj im wieczne spoczywanie
A teraz wspomniane wcześniej Dies Irae
Dzień to gniewu, dzień co zburzy
I w popiołach świat zanurzy,
Jak z Sybillą Dawid wróży.
O, jak wielka będzie trwoga,
Gdy przed ścisłym sądem Boga
Stanie grzesznych rzesza mnoga.
A oto Dies Irea pochodzące z XIII wieku, z którego Mozart zaczerpnął słowa
Dzień to gniewu, dzień co zburzy
I w popiołach świat zanurzy,
Jak z Sybillą Dawid wróży.
O, jak wielka będzie trwoga,
Gdy przed ścisłym sądem Boga
Stanie grzesznych rzesza mnoga.
Odgłos trąby archanioła
Grzmiąc wśród grobów dookoła
Wszystkich przed tron Boży zwoła.
Śmierć z przyrodą oniemiała,
Ujrzy cud, gdy ludzkość cała
Na sąd pójdzie zmartwychwstała.
Księgę ludzkich spraw otworzą:
Z niej to przed stolicą Bożą
Przeciw światu śledztwo wdrożą.
Sędzia tedy, gdy się zjawi
Co się kryło, jawnym sprawi,
Nic bez pomsty nie zostawi.
Cóż ja powiem, człek ubogi:
W czyje mi się schronić progi,
Gdy i święci nie bez trwogi?
Królu straszny w swej wielkości,
Co świat zbawiasz mimo złości,
Zbaw mnie, Zdroju łaskawości!
Pomnij, Jezu mój łaskawy,
Żem przyczyną męki krwawej:
Nie gub mnie w on dzień rozprawy.
Ty szukałeś mnie znużony,
Jam krzyż twój odkupiony:
Niech nie będzie trud stracony.
Słusznie pomsty sędzio, Panie,
Racz darować zlitowanie,
Nim rozprawy dzień nastanie.
Zbrodniarz, kajam się za winy
Twarz mi palą grzeszne czyny;
Boże, przyjm me przeprosiny.
Tyś odpuścił Magdalenie,
Dał łotrowi przebaczenie;
Ufam też i ja w zbawienie.
Choć nie umiem prosić godnie,
Wszakże osądź mnie łagodnie:
Nie karz piekłem za me zbrodnie.
Daj mi miejsce w owiec gronie
I od kozłów miej w obronie,
Stawiając mnie po prawej stronie.
Gdy już pójdą potępieni
W wiekuisty żar płomieni
Wezwij mnie, gdzie są zbawieni.
Błagam z czołem pochylonym,
Sercem też na proch skruszonym:
Czuwaj, Panie, nad mym skonem.
Dzień ów łzami zlan gorzkimi,
W którym na sąd z prochu ziemi
Grzeszny człowiek wstanie żywy.
Bądź mu, Boże miłościwy,
Dobry Panie, Jezu, daj
Duszom zmarłych wieczny raj. Amen.
