Czy można połączyć tak z pozoru nie pasujące do siebie dziedziny jak sztuka i medycyna? W końcu artysta porusza duszę, a medycyna skupia się na leczeniu ciała (chociaż nie raz farmakologicznie dotyka i ducha). Okazuje się jednak że można. Mało tego taki związek możemy nazwać istną symbiozą gdyż przynosi obustronne korzyści. Jakie? Już mówię: artysta dostaje temat, poruszający i wzbudzający ludzką ciekawość. Temat, który przełamuje pewne tabu. Temat tak aktualny i wieczny jak samo życie, ponieważ do póki będzie istnieć życie będzie istniała i śmierć.
Lekcja anatomii doktora Deymana (Rembrandt)

Lekcja anatomii profesora Tulpa (Rembrandt)
Ale co z tego mają medycy, uczeni? Odpowiedź też jest prosta. Idealną pomoc naukową. Przykłady? Obrazy i szkice Jacka Malczewskiego i Leonarda Da Vinci, idealnie odwzorowujące anatomię prawidłową ludzkiego ciała, a zwłaszcza te drógie były istotne w czasach, w których nie istniała fotografia a z dostępem do materiału ludzkiego medycy zawsze mieli problemy (tak jest i w dzisiejszych czasach – katedry anatomii prawidłowej narzekają na nie wystarczającą liczbę ciał tak nie zbędnych do szczegółowych studiów anatomii).
Szkice Anatomiczne Leonarda Da Vinci
Szkice Anatomiczne Jacka Malczewskiego
A jakie korzyści płyną dla zwykłego widza nie będącego ani artystą ani specjalistą anatomii z tego związku? Taki widz otrzymuje obraz, który nie wywołuje zgorszenia, potrafi zaciekawić a zarazem jest dokładnym odwzorowaniem ludzkiego ciała. Aż chciało by się rzec – i wszyscy są zadowoleni…









I tak powstał Chocapik
żarcik.. swoją drogą patrząc na te szkic można naprawdę docenić piękno ludzkiego ciała.. gorzej jak zaczyna się psuć.. ale kwiat który przekwita też do najpiękniejszych nie należy. Pozdrawiam